CSS font-family

This is a paragraph, shown in the Times New Roman font.

This is a paragraph, shown in the Arial font.

-->

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 11. Potrzebuje Jej !



*Jenny*


Nie mogłam zasnąć. W mojej głowie wciąż słyszałam słowa Martina. Łzy ciekły mi po policzkach. "Żałuję, że jesteś moją siostrą." To najgorsza rzecz jaką kiedykolwiek słyszałam. Okłamałam moją najlepszą przyjaciółkę ! A na dodatek Liamowi nagadałam o niej tyle głupstw ! Jak mam to naprawić ? Jak w ogóle mogłam zrobić coś takiego ? Wtuliłam się w wielkiego miśka , którego dostałam od Martina na  14 urodziny i w płaczu zasnęłam.
Obudziłam się o 8 rano, chociaż była sobota i nie było zajęć w szkole. Nie chciało mi się żyć. Poszłam pod prysznic, ubrałam się w getry i mój ulubione sweter w paski. Zeszłam na dół.
-Cześć skarbie.- Mama jak zwykle uśmiechnięta pocałowała mnie w czoło. Gdyby tylko wiedziała przez co przechodzę, na pewno by, się tak nie cieszyła. -  Wyglądasz jakbyś nie przespała pół nocy. Wszystko okej ?
No ale co miałam jej powiedzieć ? Że skrzywdziłam wiele osób na których mi zależy ?! brat mnie nienawidzi, a chłopka moich marzeń jak się dowie o moich kłamstwach nie zechce mnie znać ? Nie wspominając o Kath.
-Tak. Wszystko okej.- Skłamałam, byłam tak zażenowana sobą, że kłamie w tak prostych rzeczach. Zrobiłam sobie płatki i wróciłam do łóżka.


*Kathina*


Jedyne kogo teraz mam to Martin. Wszystko mi się wali ! Nie umiem przestać płakać ! A przecież zawsze byłam silna… Zawsze ! Nie chcę płakać… nie chce ! Tyle ż  nią przeżyłam. Kocham ją jak moją rodzoną siostrę. A ona wolała Liama. Teraz to mnie gówno obchodzi co jej zrobi Georgina ! Nie jesteśmy już przyjaciółkami !
-Oj i znowu płaczesz ..biedulka..- Megan jak zwykle mi dokuczała. Nie miałam siły teraz  z nią walczyć.
-A ty co ? wiecznie chodząca szczęściara ? Pozazdrościć… - Odpowiedziałam tylko.
-Martinek jeszcze nie przyszedł pocieszać ? – zrobiła przy tym minę smutnego dziecka.
-Odwal się ! Chyba miałaś iść ze swoimi " best friends" na zakupy !
-Tobie też przydałyby się nowe ciuchy... nie martw się skarbie, kupię ci nową bluzeczkę...
-Daruj sobie ! Nic od ciebie nie chcę ! Jedynie czego chcę to żebyś już sobie poszła !- Już nie mogłam wytrzymać ! Dlaczego muszę dzielić z nią pokój ?!  Myślałam , ze jak przeprowadzę ,sie do ojca to będzie lepiej...I co ? Totalna pomyłka.
-Myślisz, że jak mi zniszczysz ubrania to wygrasz ? Mylisz się ! Ja się nie dam !- Miałam chęć ją udusić. Czemu się mnie tak przyczepiła ? Dlaczego mnie tak nie cierpiała ? Co ja jej takiego zrobiłam ?
-Stać mnie na więcej Kath...
-Super bardzo, się z tego cieszę ! Co ty do cholery chcesz przez to osiągnąć ? Miałaś w życiu wszystko ! Po prostu wszystko ! Czy dokopywanie mi sprawia ci przyjemność ? No proszę !! Dawaj ! Dowal mi jeszcze i tak wszystko w moim życiu jest do dupy ! No na co ty jeszcze czekasz ?!- nawrzeszczałam na nią, strasznie mnie poniosło. Wstałam z łóżka i stanęłam na rozcież i wskazałam rękami, żeby powiedziała DLACZEGO ?!  chociaż nawet nie wiem czy do niej coś dotarło, bo stała a, jej twarz nie wyrażała emocji. Nie wiem jak można być takim egoistą ? Nienawidzę jej !
Chciałam usłyszeć jej odpowiedź, ale nagle otworzyły się drzwi .
-Hej skarbie.- powiedział Martin i pocałował mnie. - przyniosłem twoje ulubione ciastka, tak dla osłody dnia. Wiem przez co przechodzisz.
-Mmmm..dzięki.- pocałowałam go i położył się koło mnie na łóżku.

-Słyszałem trochę rozmowy z Megan było was słychać na korytrzu. Kath nie przejmuj się. Wszys..
-Jak mam się nie przejmować ? No jak ? Moja matka jest na odwyku, ojciec cały, mi dniami w pracy, użeram się z Megan, a moja najlepsza przyjaciółka mnie zdradza...- gorzkie łzy zaczęły spływać mi po policzkach jedna za drugą. Nie mogłam się opanować. Martin mnie przytulał, był ze mną . Chyba on jedyny.



*Martin*


Widziałem jak cierpi ! Co miałem na to poradzić ? jak jej pomóc ? Trzymałem ją w objęciach i czułem jak się uspokaja. Musiałem zmienić temat, aby zapomniała.. chociaż na chwilę...
-Jadłaś śniadanie ?- uśmiechnąłem się.
-Nie jestem głodna.
-Musisz jeść.- Powiedziałem całując ją w czoło.- To co jajecznica ? – uśmiechnąłem się do niej.
-Mhm..- Zszedłem na dół do kuchni. W ogóle nie mogłem nic znalezć. jakaś patelnia stała na szafce , więc ją wziąłem i usmażyłem jajka. Katherina ubrała się i zeszła na dół. Zrobiłem jeszcze herbatę i postawiłem na stole.
-Smacznego kochanie.
-Mmm..jest pyszna . - chciała się uśmiechnąć , ale ciężko jej to szło... Nie dziwię, się w porównaniu przez co przechodziła to i tak trzymała równowagę.
- A może chcesz u mnie zanocować przez parę dni, żeby chociaż Megan ci nie truła dupy. – tak bardzo chciałem jej pomóc, a to jedyny pomysł na jaki wpadłem.
- Tsa … Nie ma to jak widywać swoją byłą przyjaciółkę na korytarzu, - ukuło mnie to słowo BYŁĄ, zrozumiałem, że to już między nimi koniec, który jest tragiczny. - z nią łazienkę, wspólne posiłki … Nie raczej chyba to nie wypali – zaśmiała się, a to była melodia dla moich uszu, więc przestałem, się zastanawiać nad tym słowem.
- No tak … chyba masz rację – i wybuchnęliśmy śmiechem.




________________________

 Hej ;D Chciałabym bardzo podziękować trzem osobom, które ciagle komentują mojego bloga ;D ;*** Jestem im bardzo wdzięczna ;D♥ było by jednak miło , gdyby komentarzy pojawiało się więcej ;**** Proszę o to i dziękuje :D  

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 10 : Jeden fałszywy ruch i tracisz wszytko ...


*Katerina*


Szybko podbiegłam, a kątem oka widziałam, że Martina biegnie za mną.  
- Co ty tu robisz ?! – wrzasnęłam. Stając im na drodze. - Ja … ja – zaczęła się jąkać.
- Dlaczego skłamałaś ?! – Chciałam znać jej wybór, przecież jest moją przyjaciółką ! mogła mi o tym powiedzieć i nagle przypomniałam sobie ich dzisiejszą rozmowę musiał ją zaprosić i wszystko zaczęło łączyć się w całość.
- Katerina nie teraz – odpowiedziała, patrząc dobitnie na Liama.
- A właśnie, że teraz ! Dlaczego Jen ?! – po Liama minie można było by wywnioskować, że nic nie rozumie. Spojrzał pytająco na Jen, a ona nieśmiało spojrzała na niego, a potem pewniej na mnie.
- Wiesz co nie mam ochoty, się tobie tłumaczyć ! Zejdź mi z drogi !
- Jenny ! – odezwał się Martin, który był w szoku jej zachowaniem, tak jak ja. Jenny wzięła za rękę Liama i nas minęli. Stałam jak skamieniała. Martin chyba to zauważył, bo położył rękę na moim ramieniu.
- Może usiądziemy i opowiesz mi o co chodziło ? – spytał mnie. Usiadłam na pierwszej lepszej ławce i zaczęłam mówić
- Okłamała mnie, powiedziała, że Liam chciał notatki, gdy w tym czasie on ją zapraszał na wspólne wyjście ! Martin ona przed chwilą wybrała między mną a chłopakiem ! Woli jego niż mnie ! – wyjąkałam dopiero teraz zrozumiałam co się stało przed chwilą i łzy pociekły mi po policzkach.
- Nie płacz – powiedział Martin przyciągając mnie do siebie i głaszcząc





 – Nie warto. To znaczy, że przyjaciółką ona nigdy nie była. Przyjaciele tak nie robią. – mówił spokojnie, a ja poczułam, że ma rację …



* Jenny *


- O co chodziło tej niby twojej przyjaciółce ? – zapytał mnie Liam, a ja sama nie wiedziałam co, się dzieję ! Czy ona była przed chwilą z Martinem ?! I jakoś też mi nie powiedziała przedtem, że mają się spotkać ! No chyba , że wpadli na siebie jakimś dziwnym przypadkiem. No dobra to mnie nie usprawiedliwia, wiem o tym. Jak mogłam jej coś takiego zrobić ?! Wybrałam chłopaka poznanego 4 dni temu ! Od przyjaciółki, którą znałam 6 lat ! , ale Liam nie mógł, się dowiedzieć o tym, że się boję Georginy, no i , że ja liczę na coś więcej niż tylko przyjaźń. Sam, przecież powiedział, że to wypad przyjacielski ! Nie mogłam teraz dać takiej plamy ! Sama ze sobą, się kłóciłam …
- Jen ? mówię do ciebie.
-  O ! przepraszam zamyśliłam się.
- no to ?
- Co ?
- Dlaczego ona na ciebie nawrzeszczała ? – westchnął.
- Ona … - i co ja mam mu teraz powiedzieć ?! – Ona po prostu wkurzyła, się na mnie ponieważ skłamałam, że jej ulubiony bohater w książce żyję, nie chciałam jej robić zawodu , a tak naprawdę on na ostatnich kartkach ginie. No i stało, się doczytała do końca i dowiedziała, się że prawda jest inna. Mówię ci ona ma bzika na punkcie książek, a ta jej się naprawdę podobała. A tak poza tym ona choruję na cyklofrenia często popada w zachwyt lub totalny dół z głupiego powodu, a ,kończy się to tym, że robi coś głupiego. Chciałam ją bronić przed samą sobą. – dopiero teraz słowa wypowiedziane przeze mnie docierały do mnie i aż nie mogłam w to uwierzyć co powiedziałam.
- O jej ! Nie wiedziałem ! Od samego początku wydała mi się dziwna jeśli mam być szczery. Strasznie mi jej szkoda… Może zabrzmi to bardzo egoistycznie, ale cieszę się że to była jakaś błahostka w książce, a nie jakieś poważne kłamstwo wypowiedziane przez ciebie. Jesteś taka dobra dla ludzi ! – przytulił mnie do siebie, ale oczywiście jako przyjaciele ! A ja poczułam się jak totalna szmata ! Nie dość, że wybrałam go, a nie Katerine, to jeszcze  go okłamałam ! I w dodatku o zmyślonej chorobie przyjaciółki ! Jestem suką !!!.



* Martin *


Siedziałem w kuchni i czekałem na nią. Było mi za nią wstyd … tak cholernie wstyd ! Przez nią Katerina płakała ! Teraz też pewnie płacze ! Już nie wspominając jak Megan jej pewnie teraz dokucza widząc jej łzy. Muszę natychmiast do niej zadzwonić, gdy pogadam z Jen. Nie dość, że ma problemy z matką, Megan to jeszcze ona ! Wszyscy ją krzywdzą już i to już od dziecka. Ojciec, jak od nich odszedł … zawsze była z nim zżyta, matka która ją biła! Megan, która zachowuję się jak dziwka ! … Nie wiem jak ona to wszystko znosi, ale ogólnie nie mogę tego pojąć jak Jenny mogła się tak zachować wobec niej, przecież ona wcale nie jest taka silna, jak się wydaję … Moje przemyślenia przerwała Jenny, która weszła do domu. Od razu pobiegłem w jej stronę.
- Jak mogłaś ?! Ona przez ciebie płakała ! Jest załamana !





- Martin ja … ja nie chciałam …
- Czego nie chciałaś Jen ?! Spieprzyć jej po raz kolejny życia ! Wiesz w ogóle przez co przechodzi ?!  Megan jej ostatnio pocięła wszystkie ubrania jakie miała ! W ogóle cię to obchodzi ?!
- CO ?! Megan jej to zrobiła ? – pytała z niedowierzeniem.
- Tak. Megan. Jesteś jej najlepszą przyjaciółką a nawet tego nie wiesz ?! Wiesz w ogóle co się u niej ostatnio dzieje ?! Czy może jesteś za bardzo zajęta Liamem, żeby to dostrzec !
- Martin … jest mi tak głupio, tak strasznie głupio … - mówiła kręcąc głową, a w oczach miała łzy.
- Wiesz co ?! Pierwszy raz w życiu żałuję, że jesteś moją siostrą !!!. – szybko pobiegłem do swojego pokoju, a ją chyba totalnie zamurowało …

sobota, 2 marca 2013

Versatile Blogger Award

Dziękuje za nominacje od http://marzenia-1d-opowiadania.blogspot.com/. ;********* Jestem mile zaskoczona ze to moja druga nominacja w tak krótkim czasie ;D


7 FAKTÓW O MNIE :)

1.Lubie grać w siatkówkę .
2.Kocham jeść frytki.
3.Uwielbiam wymyślać kolejne rozdziały na bloga ;D
4.Nienawidzę fałszywych ludzi.
5.Kocham filmy o miłości ♥
6.Uwielbiam spędzać czas  z przyjaciółmi ;D
7.Nienawidzę Geografii !!!!!

BLOGI,KTÓRE NOMINUJE ;D

http://opowiadanie-o-onedirection-lovstory.blogspot.com/
http://1dismylive.blogspot.com
http://little-things-opowiadanie-o-1d.blogspot.com/
 http://juliettesimagines.blogspot.com/

Przepraszam, że nominuje tak mało blogów. Jednak, tak naprawdę piszę tu od niedawna i nie czytam za dużo blogów ;/ :( 
                        

Liebster Awards

Na początek chciałam bardzo podziękować Juce-http://little-things-opowiadanie-o-1d.blogspot.com za nominacje ;*** Cieszę się , że ktoś to czyta. Wiele to dla mnie znaczy ;** Bardzo dziękuje ;)


1. Dlaczego zaczęłaś pisać tego bloga?

Z przyjaciółką lubimy układac teksty piosenek, więc Postanoiłam sie sprawdzić w pisaniu opowiadań.

2. Co robisz w wolnym czasie?

Piszę kolejne rozdziały lub siedze na fb ;D

3. Ulubiony serial?

Gossip Girl

4. Ulubiony film?

 Trzy metry nad niebem .

5. Ulubiony aktor i aktorka.

Mario Cassas i Jessica Lowndes


6. Kim chcesz być w przyszłości?

Lekarzem ;D

7. Ulubiona piosenka?

One Direction - Moments

 8. Ulubiony zespół? I za co ich lubisz?

Szczerze to nie mam ulubionego zespołu. Jednak w One Direction lubię to, że są bardzo zgraną paczką.

 9. Najlepszy przedmiot w szkole?

Plastyka

 10. Najgorszy przedmiot w szkole?


Geografia










piątek, 1 marca 2013

Rozdział 9. Tylko Ona .



*Martin*


Poszedłem po nią o drugiej tak jak sie umówiliśmy. Wyglądała jak zawsze ślicznie. Włosy rozwiewały jej na wietrze, a uśmiech dodawał blasku.
-Ślicznie wyglądasz- powiedziałem wpatrzony w nią.
-Dziękuję- chyba troszkę się zarumieniła - To na co sie wybieramy ?
-Może jakiś horror ?
-Świetnie.- naprawdę się ucieszyła.
-Nigdy nie znałem dziewczyny, która zamiast świetnej komedii romantycznej woli horror.- ale to mi zdecydowanie zaimponowało.
-No wiesz na świecie są wyjątki.
-I jeden idzie koło mnie .Jestem zaszczycony.-  i oddałem jej niski ukłon, a ona się zaśmiała. Gdy to robiła wyglądała nieziemsko, a ja traciłem głowę.
Weszliśmy do kina. Było sporo ludzi.
-Lubisz popcorn?- zapytałem.
-Uwielbiam !- oczy jej się zaświeciły.
-To wezmę duży i dwie cole. -zaproponowałem i poszedłem do sklepiku. Weszliśmy do sali, usiedliśmy i czekaliśmy, aż film się zacznie. Horror był dość straszny, więc Kath mi imponowała tym że wcale się nie bała. Chociaż chciałbym żeby strachu się do mnie przytuliła, ale to niestety tylko marzenie. Po seansie podprowadzałem Katherine do domu. Szliśmy powoli. Po chwili odważyłem, się na ten krok i ...

złapałem ją za rękę, bo w końcu przecież czasem przyjaciele tak chodzą, a nas chyba można nimi nazwać.  Ona nie zabrała dłoni, więc tak szliśmy i dyskutowaliśmy na masę różnych tematów.  Nie chciałem się z nią rozstawać. Próbowałem wymyślić coś by zostać z nią dłużej , gdy ona nagle powiedziała :
-A może wejdziesz do mnie ? Napijemy się czegoś , pogadamy...-zaproponowała .Tak bardzo sie ucieszyłem, że bez wahania podjąłem decyzje.
-Jasne. Będzie super .- chyba zauważyła mój entuzjazm bo zaczęła się śmiać.
Weszliśmy do jej domu i zaprowadziła mnie do swojego pokoju.
-Lubisz grać w gry na PC ?- zamknęła za nami drzwi.
-Czy lubię ? Uwielbiam !- powiedziałem. W domu mam z milion gier. Z Kath na pewno będzie świetna zabawa.
-Ja też. Gdy tato jeszcze mieszkał ze mną i z mamą zaraził mnie tym.
-No to szykuje się świetna zabawa.- uśmiechnąłem się i klasnąłem w ręce na potwierdzenie moich słów.
-Pójdę tylko po coś do picia.- Wyszła z pokoju, a po chwili wbiegła do niego Megan.
-Mmm...kogo ja tu widzę. W świetle dziennym wyglądasz jeszcze atrakcyjniej.- mówiła ciągle zbliżając się do mnie.
-Nie widzisz, że ja nie jestem tobą zainteresowany ! .- tak strasznie mnie irytowała ! Chyba najbardziej na świecie ze wszystkich dziewczyn najbardziej nie tolerowałem jej ! 
-A co może Katheriną ?...marnujesz tylko czas słodziutki.- Przejechała palcem po moich ustach.
-T y też ! Zrozum, że nie jestem tobą zainteresowany..! WCALE  !!!!! i zabieraj te łapska !
-Oj no przestań.
Megan zarzuciła ręce na moją szyje i zaczęła całować. Nie chciałem tego. Chciałem ją od siebie odepchnąć,  ale nie zdążyłem bo właśnie wtedy  otworzyły się drzwi do pokoju, w których stała …
Katherina. Gdy tylko zrozumiała co się dzieje wybiegła z pokoju.  Pobiegłem za nią ,



 bo..bo ją kochałem...i jeśli miało coś być z tego nie mogła myśleć że mnie i Megan coś łączy !
-Poczekaj to nie tak jak myślisz. To Megan ! Ona się na mnie rzuciła.- Katerina w końcu stanęła, ale nie ruszała się z miejsca. Stała tyłem.
-Wiem że nie muszę się Tobie tłumaczyć ,ale ja..ja cie lubię i to nawet bardzo.- Dopiero teraz odwróciła się do mnie i do mnie podbiegła , nagle poczułem

jak mnie całuje. To było coś na co ja bym chyba długo nie znalazł odwagi. Boże, ona naprawdę to zrobiła ! Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi  ! Wiedziałem , że to wyjątkowa dziewczyna i wiedziałem że chcę z nią być i nigdy jej nie skrzywdzę!! Ona jest jak anioł, a ja mam szansę z nim być ! Kocham ją …Naprawdę !


*Katherina*


Nie wiedziałam co robię...Tak bardzo mi na nim zależało. Nie mogłam go stracić. Nie teraz , gdy tak dobrze się dogadywaliśmy. Chyba odważyłam sie na ten ruch bo wyznał , że mnie lubi...naprawdę mnie lubi ! , a Megan … a szkoda mi słów na tą dziwkę ! Nie psujmy tej chwili …
-Kocham cię Kath.- powiedział do mnie, a mi zmiękły nogi. Dziewczyna czeka tygodniami związku z chłopakiem, żeby to usłyszeć, a my dopiero się pocałowaliśmy, a on już mi to powiedział ! Czy on nie jest cudowny ? - Nigdy bym cię nie skrzywdził. Pamiętaj proszę.
-Będę pamiętać..- tylko tyle udało mi się wyszeptać. Megan cały czas na nas patrzyła.
-Chodźmy stąd.- powiedziałam i czułam jak powoli łapał mnie za rękę. Było już ciemno, więc poszliśmy do parku i oglądaliśmy bezchmurne niebo na którym było masa gwiazd. Martin obejmował mnie i mogłam tak siedzieć i siedzieć. Gdyby …Nie no nie wierze ! Zabiję ! Uduszę ! i do studni wrzucę ! szybko podbiegłam, a….




 _____________________________
Hej ;D Chciałam bardzo podziękować wam za nominacje ;D Jestem bardzo zaskoczona . Niedługo dodam odpowiedź na nie,tak jak kolejny rozdział ;****

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 8 : Przyjazń ? Miłość ? Obydwa zakazane ...


*Jenny*

- Kochanie czas wstawać ! – do pokoju weszła moja mama i zaczęła mnie budzić, gdy otworzyłam oczy, wyszła zamykając za sobą drzwi. Jaki ten dzień piękny ! słońce świeci, patki ćwierkają, a ja jestem w siódmym niebie … Oczywiście to nie ma związku z Liamem … No dobra, ma… , ale czy on nie jest słodki ? Wczoraj nie dość, że mnie zaprosił do tańca to jeszcze później odprowadził pod same drzwi ! Niestety nic poza tym się nie wydarzyło … No, ale cóż przecież on ma dziewczynę ! , którą z chęcią bym utopiła w basenie. No dobra, przesadziłam, ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby tak nagle sobie wyjechała… Wtedy Liam byłby mój … Dobra czas się zbierać, marzenia na potem.

Szłam korytarzem z Kateriną. Ona opowiadała mi o Megan, gdy w końcu go ujrzałam, Liama. Moje serce zaczęło mocniej bić a kolana się pode mną uginały. Nie mogłam uwierzyć, że parę dni wystarczyło, aby tak mi zamącił w głowie. Nie mogłam oderwać od niego oczu, ale on też się na mnie patrzył. Szybko odwróciłam wzrok, gdy zauważyłam, że Georgina na mnie patrzy, gdy ich minęliśmy szłam myśląc o tym czemu on się na mnie patrzył ? Czyżby też do mnie coś czuł ? Nie to nie możliwe.
- Ty mnie w ogóle nie słuchasz ?! – krzyknęła Kath.
- Och ! przepraszam cię, zamyśliłam się.
-  No nie ! ja ci się tu wyżalam, a ty co ? Znów myślałaś o Liamie ?
- Nie no co ty ?! – szybko zaprzeczyłam – No dobra o nim … - dodałam zrezygnowana, ale i tak nie miałam szans tego zataić, Katerina mnie zna na tyle dobrze, że i tak by się domyśliła. – Ale ty go nie znasz ! Zobaczysz nie jest taki zły jak ci się wydaję ! – Katerina była od samego początku źle nastawiona do Liama. Uważa, że jest egoistą tak jak jego dziewczyna, a wcale tak nie jest !
- Jen… nie masz prawa nawet o nim marzyć ! To chłopak Geogriny… wiesz jaka ona jest. Gdyby tylko dowiedziała, się że zakochałaś, się w jej chłopaku.. uuu nie chce nawet o tym myśleć co mogła by ci zrobić ! Dla własnego dobra trzymaj się od niej z daleka ! – słyszałam to już wiele razy. Kath cały czas to powtarzała, gdy tylko o nim wspomniałam. Wiem co mi grozi, ale to nie moja wina, że zakochałam się w nie właściwym chłopaku !
- Jenny, możemy pogadać ? – usłyszałam za sobą męski głos. Od razu poznałam, że to Liam. Szybko się odwróciłam. 





Bałam się, że może usłyszał jakiś strzępek rozmowy, ale chyba nic nie takiego, się nie stało.
- jasne. – popatrzyłam na Kath, a ona posłała mi jedno ze swoich spojrzeń „ będziesz tego żałować. Nie Idzi z nim „. Jednak totalnie ją zignorowałam i odeszłam kawałek, żeby Liam mógł ze mną pogadać.
- słuchaj, może chciałabyś pójść jutro na kebaba ? – widząc moją minę szybko dodał – oczywiście jako przyjaciele. – zaśmiałam się delikatnie, 






widać mu ulżyło. Jest bardzo nie śmiały, ale to sprawia że jeszcze bardziej go kocham.
- pewnie. Czemu nie ? Kebab brzmi bosko.
- ok. to może dzisiaj po szkole ? Nie masz żadnych planów ?
- Nie mam.– cały czas się uśmiechałam, żeby nie pomyślał, że go nie lubię.
- super ! – na prawdę się ucieszył. Miał już odchodzić, ale jeszcze na chwilę się obrócił w moją stronę. – a i jeszcze coś. Czy twoja przyjaciółka mnie nie lubi ? Patrzy się na mnie z taką nienawiścią… - popatrzyłam w jej stronę. Stała kawałek od nas , jakby mogła zabijać wzrokiem, już dawno by to zrobiła. Cały czas się patrzyła na nas.





 Na pewno nie była zadowolona z tego, że z nim w ogóle gadam. Co mówić jakby się dowiedziała o tym, że właśnie umówiłam się z nim na kebaba ! wkurzyła by się na maxa ! Nie mogę jej o tym powiedzieć … Zabiła by mnie  lub co gorsza zamknęła w moim pokoju, i bym w ogóle nie wyszła na to spotkanie. Uwierzcie jest do tego zdolna !
- Nie, no coś ty ! Ona cię uwielbia ! – i szturchnęłam go w ramię -  po porostu obiecałam jej pójście teraz do biblioteki i pewnie, się wścieka, że marnujemy przerwę . Ma bzika na punkcie książek – skłamałam. Nie umiem kłamać, ale teraz naprawdę szło mi to rewelacyjnie, więc nic dziwnego, że Liam się nie domyślił.
- To dobrze. Ja już lecę – posłał mi uśmiech i poszedł do klasy. Podbiegła do mnie rozwścieczona Katerina.
- co on od ciebie chciał ?! – wrzasnęła.
- On ? a notatki z historii. – zapewniałam.
- przecież mu nic nie dawałaś ! Mów prawdę.
- naprawdę chciał notatki ! ale ja ich nie miałam, zostawiłam w szatni, więc sobie poszedł.
- Nie kłam !
- Nie kłamie ! Jeśli mi nie ufasz to już inna sprawa ! – chyba ją przekonałam, bo już więcej nic nie powiedziała. Źle się czułam okłamując ją, ale co miałam zrobić ?! na pewno nie puściła by mnie z nim dobrowolnie ! zresztą to tylko jedno spotkanie ! na pewno nie zechcę się spotkać drugi ! po porostu tam pójdę i nikt się nie dowie…

Przyszedł punktualnie. Założyłam zwykłe rurki i do tego mój wielgachny sweter i byłam gotowa do wyjścia. Otworzyłam drzwi.
- Hej -  Jechał wzrokiem w dół i górę. Po jego minie wywnioskowałam, że chyba mu się podoba ten styl który dzisiaj założyłam. – wyglądasz bardzo ładnie – wyjąkał zaskoczony.
- Hejo. Dzięki – zarumieniłam się trochę, ale chyba tego nie zauważył, bo szybko się uśmiechnęłam.





niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 7 : Nikogo tak bardzo jeszcze nie kochałem.


*Martin*


Stałem pod jednym z setki filarów na balkonie u Georginy, wpatrzony w Katherine, która świetnie,  się bawiła z jakimś chłopakiem tak na oko pewnie był z jej klasy.





 Tak cholernie chciałbym być na jego miejscu ! Szkoda tylko , że do tańca mam dwie lewe nogi.
-Ej Martin ocknij się !-Jen stała przede mną wymachując rękami.
-Nauczysz mnie tańczyć ?-Błądząc jeszcze w myślach wypsnęło mi się.
-Jasne. Pod warunkiem, że powiesz, która jest tą szczęściarą, że chcesz sie dla niej uczyć?
-Po prostu chce umieć. – zapewniałem ją mając nadzieję, że nie będzie dociekać. – a swoją drogą znasz tego kolesia, który tańczy z Kath ?
- Nie… on chyba nie chodzi z nami do szkoły… A co ? to dla niej chcesz się uczyć ?! – zaczęła się śmiać, a ja się nie źle wkopałem z tym pytaniem…
- Ok. ok. zgadłaś, ale masz jej nic nie mówić ! bo jak nie to będzie źle ! – zacząłem jej grozić palcem.
 -ok. ok… to może  odprowadzisz swoją wybrankę  do domu?  Tato kazał jej być o północy w domu, a ja wrócę z Liamem ? -byłem zadowolony bo w końcu będę mógł spędzić z nią  trochę czasu.
 -W co ty się pakujesz ? On ma dziewczynę. – naprawdę mnie to wystraszyło, przecież Geogina mogła jej życie zniszczyć w jeden dzień.
-Sam mi zaproponował , więc  chyba nie ma problemu. – zapewniała mnie Jen.
-No dobra. Ale proszę cię uważaj okej ?- gdyby nie wchodziła w grę Katerina nigdy bym się nie zgodził, ale tak bardzo ją lubię …
-Dobra.-pocałowała mnie w policzek i poszła.
Nadal myślałem o Katherinie  ,gdy nagle ktoś do mnie podbiegł. Podskoczyłem z przerażenia.
-Spokojnie. To tylko ja ..-Uśmiechnęła się Kath  -Możemy już iść ?
-Jasne..-wyszliśmy z willi Georginy i szliśmy słabo oświetloną ulicą.




 
-Jak tam relacje z tatą ?-zapytałem.
-Z  tatem jest całkiem okej..ale ma córkę...
-Ma córkę ?!
-To znaczy jego żona ma córkę z poprzedniego małżeństwa.-nie była zbytnio zachwycona.-Jest w naszym wieku…To znaczy w moim… W ogóle nie mogę się z nią dogadać. Cały czas, się kłócimy przede wszystkim dlatego że ona uważa, że "zabrałam" jej połowę pokoju, spokój
no i tatę ! , tak wiem to mój biologiczny tato, a nie jej, ale mówię ci ona jest głupia, pusta i nic nie rozumie !
-Twój tato nie reaguje ?
-Ma mnóstwo problemów w pracy , z moją mamą , gdybym dołożyłam mu jeszcze problem z Megan...
-Nie przejmuj się . Na pewno sobie poradzisz..Jak już mówiłem dzielna z ciebie dziewczyna- objąłem ją ramieniem i na chwilę do siebie przyciągnąłem. Chciałem tak iść przez całą drogę, ale ona pewnie nie była by tym zachwycona, więc szybko opuściłem ramię. Po chwili zauważyłem , że się trzęsie.
-Zimno ci ? – zapytałem.
-Nie...- pokręciła przecząco głową - no może trochę.- dodała szybko, a ja zdjąłem bluzę i okryłem ją.
-Dziękuje.
-Wiesz, a może , żeby nie męczyć się jutro po południu z Megan poszłabyś po szkole ze mną do kina ?- Zdobyłem się na odwagę choć tak bardzo bałem się odpowiedzi.
-Pewnie czemu nie. Tylko błagam, żeby to nie było żadne romansidło. Jen mnie tym zamęcza. - dodała znudzonym głosem.
-Okej… mi to pasuje. -zaczęliśmy się śmiać.
Zbliżaliśmy ,się do jej domu, a ja żałowałem , że muszę się już z nią rozstać. Jej oczy iskrzyły, a uśmiech nie schodził z buzi.
-To do jutra.
-O drugiej ?- zapytałem.
-Extra.- odwróciła się i chciała odejść.- A ! Martin ! bluza..zapomniałabym. - Podeszła, oddała mi ją ,  nagle stanęła na palcach i pocałowała mnie w policzek




 , a dla mnie to było coś więcej niż tylko zwykły, nic znaczący buziak.
-Dobranoc .
-Dobranoc.- odpowiedziałem i patrzyłem jak znika za drzwiami. Nie mogłem się doczekać jutra… gdy ją znowu zobaczę.
Odwróciłem się by już odejść. Nagle przede mną stanęła plastikowa lala. Była bardzo podobna do Bena żony, więc szybko doszedłem do wniosku , że to Megan.
-Hej przystojniaku.- Była trochę podpita.
-yyy… chyba powinnaś być w domu. – po moim głosie, każda dziewczyna by się domyśliła, że nie jestem zainteresowany.
-Czemu ? Takie ciacho spotkałam..więc może się przejdziemy ?- podeszła do mnie łapiąc mnie za bluzę.
-Chyba nie...-próbowałem odejść.
-Gdzie się wybierasz .? – zapytała uwodzicielskim głosem.
- Do domu..tobie też to radzę. – odpowiedziałem stanowczo.
-Boniu .! Ale z ciebie sztywniak.
Mało mnie obchodziło co o mnie myślała. Strząsnąłem jej ręce z siebie i odszedłem. Nienawidzę takich jak ona. Myślą , że są atrakcyjne...żenada.
Wszedłem do domu.
-Co wy zgubiliście się czy co ? - zaśmiała się Jen.
-Nie po prostu rozmawialiśmy...Ty wiesz, że ojciec Kath ...to znaczy jego żona ma córkę.?
-Tak Katherina coś wspominała a co ?
-Wpadłem na nią..wyglądała jak Georgina, gdy polowała na Liama. – po wyrazie jej twarzy zrozumiałem, że nie jest zachwycona słuchaniem o Georginie…

*Katherina*


-Co się tłuczesz ? - zapytałam , gdy Megan wlazła do pokoju.
-Chyba wchodzę do swojego pokoju...co nie ? – już stąd czułam od niej alkohol. Co jak co, ale alkoholu naprawdę nie nawiedziłam !
-No tak zapomniałam , że to twój pokój... – odparłam z oburzeniem.
-A swoją drogą to ładny ten twój chłopak.- uśmiechnęła się złowrogo.
-Jeśli go tkniesz ! - zagroziłam.-Nie ręczę za siebie !!
Nie odezwała się już więcej.  Miałam nadzieję , że zrozumiała...Zależy mi na Martinie nie mogę go stracić , kiedy w końcu mnie zauważył i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby ona go nie zabrała czy skrzywdziła !!!