*Jenny*
-Martin zrób
mi kawę !
-Nie. Zejdź
i sama sobie zrób. Nie możesz tam siedzieć do końca życia !
-No proszę !
-Nie !
Przecież i tak nie ma nikogo domu oprócz
nas ! - Weszłam do kuchni i nastawiłam wodę na kawę. Oparłam się o blat i
patrzyłam przez okno, okropnie lało... Myślałam... Nie mam już nic. Nikomu nie
jestem potrzebna, siedzę w domu od tygodnia i mam wszystko w dupie, żeby
jeszcze w ogóle kogoś to obchodziło. Został mi tylko Martin. Ktoś zapukał do
drzwi o ile można było nazwać to pukaniem. Zaczęłam się zastanawiać komu chciało,
się w taką pogodę gdziekolwiek ruszać.. No przecież musiałam do cholery otworzyć
te drzwi.
-Jenny....Jenny..co
ja mam zrobić ? !- zapłakana Katherina stała w progu i ledwie oddychała.- Ja
jestem za młoda..Jak ja sobie poradzę...
-Kath !! –
popatrzyłam na nią, byłam w zupełnym szoku, stróżki wody kapały z jej
przemoczonego ubrania jak i z całego ciała.
-Ja nie wiem
co mam robić ...
-Kath !! – zdałam
sobie sprawę, że to naprawdę ona ! -Uspokój się… nic nie rozumiem... wejdź i
wszystko od początku mi opowiedz okej ?.- objełam ją ramieniem i weszłyśmy do
mojego pokoju. Kath była przerażona. Pierwszy raz widziałam ją w takim stanie.
Cała, się trzęsła nie wiedziałam czy ze strachu czy z zimna.
-Powiedz mi
co się dzieje..tylko powoli i od początku..
-No bo ..ja
czułam się ostatnio strasznie źle..i tato kazał mi iść do lekarza- otarła łzy z
twarzy, które lały się ciurkiem - i... Jen ja....
*Martin*
Przechodziłem
obok pokoju Jenny i usłyszałem głos … Katheriana ? Co ona tu robi ? Godzi się z
Jen ? Czy to w ogóle naprawdę się dzieję ? Kurde tak mnie ciekawość zżera…
Podeszłem pod drzwi, sprawdę tylko czy sie nie pozabijają i zaraz wrócę..Jak
gdyby nigdy nic...Drzwi były uchylone..usłyszałem szloch… Kath płacze ? Co tu się dzieje !!!
-Jenny ja
jestem w ciąży !!!
-Że w czym
?? – z wrażenia ugiegły się pode mną kolana i poleciałęm na drzwi które, się
otworzyły na oścież. Musiałem wyglądać jak idiota, ponieważ cudem złapałem
równowagę.
-Martin ty
kretynie ! To nie ten moment ! wyjazd
stąd ! Ja cię nauczę podsłuchiwać ! Jak matka cię wychowała ! - Jen wrzeszczała
na mnie i próbowała siłą wypchać mnie z pokoju, nadaremnie, bo przecież chyba
miałem prawo wiedzieć ! - Katherina ty jesteś pewna?- zapytała po chwili zrezygnowana,
bo ani drgnąłem.
-No jak mi
lekarz powiedział to raczej tak.
-Kath czy to
moje... ? – wyjąkałem.
-Czy to
twoje dziecko ?! Co ty zapytania zadajesz ? Myślisz, że cię zdradziłam?
-To wy to...
Boże !! – Jenny złapała się za głowę i wytrzeszczyła oczy , nie wierząc w to co
usłyszała.
-Ale jak to
możliwe że po jednym razie... – to było takie nie wiarygodne, takie niemożliwe
!.
- A skąd mam
to wiedzieć ? – Katerina rozłożyła ręce i zaczęła, się rozglądać po pokoju
szykując chusteczek.
- Nie
naskakuj na nią pacanie ! Nie wiesz jak ona musi się teraz czuć ?! Poczekaj
przyniosę ci wodę. - Jen wyszła a ja co ? Co miałem mówić ? To wszystko moja
wina … Kath patrzyła na mnie tymi przenikliwymi zielonymi tęczówkami i pewnie
komuś innemu powiedziałbym "wszystko będzie dobrze . Nie przejmuj się
". Ale tu nie będzie dobrze. Wszystko się tak plącze...
-Martin
powiedz coś do cholery !
- Na pewno
cię nie zostawię cię .Wiesz że możesz na mnie liczyć. - tylko tyle udało mi sie
wydukać, a ona znowu wybuchneła płaczem - proszę nie płacz. Powiedziałem coś
nie tak ? -przytuliłem ją najmocniej jak potrafiłem.
-Martin jak
ja to powiem tacie ?
-Razem
powiemy.
-A czy my… ?
No czy my… - przerwałem jej.
-Za bardzo
cię kocham . Nie mogę przestać o tobie myśleć… Codziennie zastanawiam się co
robisz, gdzie jesteś, co czujesz... jesteś częścią mnie. Nie mogę cie kolejny
raz stracić . – pocałowałem ją a ona odwzajemniła pocałunek. Tak bardzo mi tego
brakowało …
*Jenny*
-Zostawiłeś
ją tam samą ?
-Zasnęła .
Jen co my teraz zrobimy ?
-Nie mam
pojęcia. Nie wyobrażam sobie nawet jak ona sie może czuć. Rodzice będą w szoku,
im też musimy powiedzieć.
- Tsaa,
wszystkim musimy powiedzieć …
___________________________________________
Hej :D Pomyślałam, że będzie fajnie jak będziecie mogli zobaczyć bohaterów :D Wkleiłam zdjęcia w zakładce "bohaterowie" pod wszystkimi rozdziałami.
A i oczywiście pozdrawiam stałych czytelników i dziękuje za wejścia, których jest ponad 1200...totalny szok :O Jesteście kochani ;** X.O.X.O

Cudo♥♥♥♥
OdpowiedzUsuń"Kejt" pisze sie Katy a nie Kathy :)))))
OdpowiedzUsuńJa pisze Kath a nie Kathy i tak sobie po prostu je skróciłam, ale wydaję mi się że to jest poprawne ;)))
Usuńno to nawet Kath to jest zle. poprawnie to katy:)))
UsuńNo ok ok ;)). Dzięki za poprawienie :D
Usuńdodaj szybko kolejna czesc, czekamy <3
OdpowiedzUsuńkiedy kolejna czesc?:*
OdpowiedzUsuńPowinna się pojawić jutro lub pojutrze :D ;***
Usuńświetne opowiadanie!<3
OdpowiedzUsuńo matko ,nie spodziewałam sie . !
OdpowiedzUsuńpisz dalej , żeyczę weny i czekam na next