* Jenny *
Trochę źle
się czułam w domu dziecka. Te wszystkie dzieci czekające na rodziców … które
mają nadzieję, że wrócą po nie. Strasznie mi ich szkoda, więc dzisiaj postaram
się dać im radość i poczucie miłości. Nawet jakby ten debil Jasper by się ze mnie
śmiał i nabijał. Poszliśmy z nimi na plac zabaw, do piaskownicy. Te dzieci były
takie słodkie i uradowane jak zobaczyły że chcemy się z nimi bawić. Tak, my.
Mojemu największemu zdziwieniu Jasper wziął za mało łopatkę i zaczął kopać w
piasku !!!. To był dla mnie szok. Jasper chyba zobaczył, że się jemu
przyglądam.
- Co jest ?.
Jestem brudny na twarzy czy co ?.
- Nie, tak
tylko patrzę.
- Dobra
chłopaki, teraz musimy zrobić tak, żeby woda płynęła pod spodem, czyli musimy
tu wykopać dół i tu. – wskazywał łopatką, a chłopaki z za angażowaniem
wypełniali jego sugestie i razem kopali. Naprawdę robił to z zamiłowaniem. Dzieci
naprawdę były zachwycone. Może on wcale
nie jest taki zły jak się wydaję ?. Może to tylko maska za którą chowa swoje
prawdziwe obliczę ?. Przecież jak spotkaliśmy się wtedy pierwszy raz był
zupełnie inny … był taki jak teraz. Opiekuńczy … Takiego Jaspera lubię !. Nie
powiem, że nie !.
- Jasper ?.
Powiedz mi coś … Dlaczego taki jesteś ?.
- Jaki ?. –
na chwilę przerwał kopanie i popatrzył mi prosto w oczy.
- No raz
taki pewny siebie i drażnisz się ze mną, a teraz załóżmy bawisz się z dziećmi ?
i jesteś taki kochany i opiekuńczy ?. – Jasper jakby posmutniał.
- Po prostu
taki jestem i tyle... – przerwałam mu.
- Powiedz !.
Chcę wiedzieć.
- Nie chcesz
…
- Jasper !.
- Ok … No
więc tak … stałem się taki od śmierci mojej mamy … Zmarła na raka 3 lata temu. Zostałem
sam z ojcem. On jest biznesmenem, więc dla niego liczy się tylko kasa… Od
śmierci mamy zostałem sam. Od tam tej pory, nie umiem okazywać uczuć.
- Jasper …
Tak mi przykro.
- Dlaczego
?. Przecież to moje życie.
* Chris *
- Stary, nie
chcę już tego. To mnie niszczy. Chcę to rzucić.
- Ej !. Co
ty odpierdalasz ?
- Zrozum
mnie nie mogę już tak dłużej.
- Mieliśmy
umowę !.
- Odpuść mi
…
- Masz do
końca miesiąca to sprzedawać. Musisz … Ja bym przecież ci odpuścił, ale nasz
szef przecież by mnie zatłukł jakby się dowiedział …
- Ale jak
będę sprzedawał to i tak będzie mnie kusiło i nie rzucę tego.
- Przykro mi
stary …
- Hej Chris
!. – Jenn ?! no nie możliwe !. Dlaczego w takiej chwili ?. Jest z Jasperem ?!.
- Ona nic
nie wie. – szepnąłem mu.
- Siema ! –
udawałem, że wszystko jest ok.
- Liam ?! –
krzyknęła zdezorientowana Jenny. No extra !. Teraz pewnie będzie mnie męczyć co
ja z nim robiłem !. I co ja mam jej powiedzieć ?!. Nic tylko, właśnie błagam
go, żeby dał mi spokój bo już tego nie chcę ?!.
- No hej. O
! Widzę że się polubiliście ? jakby wcześniej tak nie było. – skomentował z
politowanie Liam.
- A co
zazdrosny ?. – powiedział triumfalnie Jasper.
- Nie z tobą
rozmawiam. – warknął.
- Ale ja ci
odpowiadam. – jak zwykle Jaspera nic nie mogło złamać.
- Chłopaki,
przestańcie.
- I jak ?.
Towar szybko schodzi ?.
- Nie wiem o
czym mówisz … - powiedziałem, jak zaraz się wyda to będzie po mnie !.
- A co Liam
?. Czyżby ktoś chciał odejść, a tu my nie pozwalasz ?. Już nie pamiętasz jak
było ze mną ?. – Jasper cały czas się szeroko uśmiechał.
- Skończ !.
– krzyknął Liam.
- O co w tym
wszystkim chodzi ?! – nie rozumiała Jenny.
- Jeśli mu
nie pozwolisz odejść, zajmę się tobą !. Może chcesz powtórkę z rozrywki ?.
Stęskniłeś się za tym, tak ?. Jak Chris chcę z tym skończyć. Masz go w tym nie
trzymać !. – nachylił się w Liama stronę i powiedział przez zęby. Tak ,żeby
tylko Jenny tego nie usłyszała.
Odwrócił się wziął ją za rękę i poszli w stronę
parku. Liam cały nabuzowany szybkim krokiem odszedł ode mnie. To chyba
znaczyło, że jestem w końcu wolny !. Jest !. Nie, no bomba !. Teraz w końcu
będę mógł żyć tak jak chcę !. Tak jak dawniej !. To dzięki Jasperowi !. Jemu
też muszę podziękować. Muszę szybko pójść do Martina i opowiedzieć mu wszystko.
* Martin *
- Martin !.
Zgodzili się !. Mogę go zatrzymać !. Rin ma już nawet swoją budę !. Gdybyś
widział minę mojego taty jak go pierwszy raz zobaczył !. – wpadła uradowana
Kathy do mojego pokoju.
- Tak ?!.
Zajebiście !. Och kochanie ! Tak się cieszę !. – zacząłem ją obracać i
podrzucać. Kathy niechcący walnęła nogą w regał i książki razem z … narkotykami
upadły na podłogę.
- Martin …
czy to …
- To nie
jest tak jak myślisz !. – powiedziałem i uświadomiłem sobie, że to najgłupszy
tekst jaki mogłem wymyślić.
- Nie kłam
!. Co to tu robi ?!. Ty ćpasz ?!
- Nie … No
co ty !. To jest … – i co teraz niby mam jej powiedzieć ?!. Chris mi zabronił …
obiecałem !. - … moje. – Katherina szybko wybiegła z płaczem
z domu. Pobiegł
bym za nią, ale co bym jej powiedział ?!. Już i tak wszystko pogmatwałem.
* Chris *
Byłem już
blisko jego domu, gdy nagle wybiegła Kathy cała zapłakana.
- Kathy co
się stało ?.
- Jego
zapytaj. – wyrwała się z mojego uścisku i pobiegła dalej. Szybko wbiegłem do
jego pokoju. Zastałem go jak nie spokojny chodził po pokoju trzymając się za
głowę.
- Dlaczego
Kathy … - widząc go nie dokończyłem.
- Znalazła
!.
- Co ?!. –
miałem już najgorsze myśli.
- Ten towar
co u mnie zostawiłeś !. Znalazła go !. Powiedziałem że to moje.
- Co
zrobiłeś ?!. – nie mogłem w to uwierzyć. Oni nie mogą się teraz tak po prostu teraz
rozstać przeze mnie !.
- Naprawię
to !. Obiecuję !. – szybko pobiegłem w stronę Katheriny.
________________________________________________________
Hejo <333. Mamy już kolejny rozdział : D. Jest on trochę poplątany, ale mam nadzieję, że dacie radę :D.
Chciałabym wam serdecznie podziękować za tyle wyświetleń !. Dziękuję dziewczynom, które mnie stale komentują, wiele to dal mnie znaczy i dzięki wam przynajmniej wie, że ktoś to czyta <3.
Bardzo chciałabym wiedzieć co sądzicie o tym blogu, więc jeśli czytasz to komentuj !! ;****
________________________________________________________
Hejo <333. Mamy już kolejny rozdział : D. Jest on trochę poplątany, ale mam nadzieję, że dacie radę :D.
Chciałabym wam serdecznie podziękować za tyle wyświetleń !. Dziękuję dziewczynom, które mnie stale komentują, wiele to dal mnie znaczy i dzięki wam przynajmniej wie, że ktoś to czyta <3.
Bardzo chciałabym wiedzieć co sądzicie o tym blogu, więc jeśli czytasz to komentuj !! ;****


no i jest rozdział, genialny jest! już sama nie wiem, co mam myśleć o Jasperze, ale uratował Chrisa i bawił się z dziećmi więc ma u mnie duży plus. co do Liama - nie spodziewałam się tego, zawiodłam się na nim. dobrze, że Chris wreszcie będzie mógł z tym skończyć. no i na koniec - Martin i Kathy. wiem, że obiecał, ale mógł powiedzieć prawdę. Chris by się na pewno nie gniewał, bo to była sytuacja kryzysowa. Mam nadzieję, że Kathy porozmawia z Chrisem i on jej wszystko wytłumaczy, bo jak nie to go znajdę i uduszę (grożę fikcyjnej postaci - co ze mną nie tak? ;_; )
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny. <3
one-direction-back-off-camera.blogspoet.com
marzenia-1d-opowiadania.blogspot.com
OMG! Aaale akcjaa! Kurde tylko żeby Chris z Kathy sie nie rozstał ;c Błagaaam!
OdpowiedzUsuńAaaa co do bloga to jest zajebisty! ;D Mam przy Tobie ogromne kompleksy ;3 Mam nadzieję, że rozdział dodasz szyybko, tak specjalnie dal mnie ;3 ^^ ;D
Nawet tak nie pisz ! :D. Masz świetnego bloga i nawet nie powinnaś go porównywać go z moim ! bo twój o 10000 razy lepszy ;**. Co do tego kiedy dodam następny nie mam pojęcia :( ale na pewno jeszcze w tym tygodniu. Bardzo możliwy jest wtorek :D.
UsuńDziękuję tobie i Kindze za komentarze tak miłe <33
Kobieto, Ty nie wiesz co mówisz...
UsuńJaa tu zawsze będę do końca! :** <33