*Jenny*
- Do której szkoły
chodzisz ? – Georgina uśmiechała, się do mnie jakby nigdy nic. Oczywiście nie
zdziwiłam, się tym pytaniem. To oczywiste, że mnie nie pamięta. Kto by pamiętał
tak mało interesującą Jenny ?
- Właściwie to Jen
chodzi z nami do szkoły – Liam uratował mnie przed tak głupim pytaniem.
- o ! Nie widziałam cię
tam nigdy, a do której klasy ? – nadal nie dawała za wygraną. Oczywiście prawda
była taka, że chodziłyśmy razem.
- Przepraszam cię, ale
się trochę śpieszymy – dodał pośpiesznie Liam pewnie głupio mu było, że jego
dziewczyna jest aż taką egoistką , wcale mu się nie dziwie. Dla mnie jest tylko
dziwne, że on pamiętał o tym, że z nimi chodzę. – pa Jen –obdarował mnie
najładniejszym uśmiechem jaki kiedykolwiek widziałam. Jest taki słodki…
Szybko objął ją w taili
i pociągnął do przodu.
- W takim razie
zapraszam cię na imprezę jutro ! możesz wziąć znajomych– krzyknęła
Georgina przez ramię do mnie. Przez chwilę stałam tam jak wryta. Nie wierze !
Zostałam zaproszona na imprezę i to osobiście przez nią ! No i Liam
już trzeci raz z nim gadałam ! ,a on był dla mnie miły ! nie wiedziałam, że oni
popularni potrafią być tacy mili, no oczywiście poza Georginą. Ona dała
kompletną plamę, ale dlaczego taki wspaniały chłopak zadaję, się z taką debilką
?!. Po chwili podbiegła do mnie Katerina i musiałam jej wszystko opowiedzieć.
Byłyśmy w szoku. Nie mogłyśmy w to wszystko uwierzyć i jak zwykle Katerina zaczęła
skakać, klaskać, cieszyć się, ale przecież za to ją kocham, więc dołączyłam do
niej.
Następnie podbiegł do
nas Chris i zaczął nas kręcić na rękach. Ludzie patrzyli się na nas jak na
wariatów, ale to nam nie przeszkadza. Przyzwyczailiśmy się do tego. Gdy, się
już wyszaleliśmy poszliśmy razem po chipsy.
Nazajutrz cały czas
myślałam o tej imprezie i w co się ubrać. Ten struj musi zaimponować Liamowi i
sprawić, żeby mnie zauważył. Może nie uwierzycie, ale naprawdę mi się podoba.
Dzisiaj w nocy cały czas o nim myślałam i nie mogłam zasnąć. Pamięta moje imię
to już coś ! przecież mu się nie przedstawiałam to znaczy, że
musiał się kogoś o mnie pytać, albo po prostu usłyszał jak mówią na
mnie ludzie. Tak czy siak pamięta mnie… Moje rozmyślania przerwała Katerina,
która wpadła do mojego pokoju.
- Słyszałaś ?! twój
brat idzie na dzisiejszą imprezę ! – zaczeła się wydzierać i skakać po moim
łóżku.
- Naucz się pukać !
Wiesz jak mnie przestraszyłaś !
- Oj przestań ! boże !
boże ! Martin na nią idzie !
- Nie chce psuć ci
frajdy, ale mój brat chodzi na wszystkie imprezy to oczywiste, że pójdzie też i
na tą – zaczęłam mówić łagodnym głosem, bo gdy Katerina się ucieszy, musi ktoś
ją delikatnie uspokoić, bo gdy wpadnie w euforię nie panuję nad sowimi
emocjami.
- Jen ! nawet nie wiesz
jak się cieszę ! – i dopiero teraz opadła na łóżko/
- Jeśli chcesz mogę z
nim po prostu pogadać.. – zaczęłam, ale ona mi szybko przerwała.
- W żadnym wypadku ! Nie
będę się strać o chłopaka to oni mają o mnie.
- Och ! te twoje żelazne
zasady- westchnęłam. – w co się ubierasz ?
- och ! Nie pomyślałam
wcześniej o tym ! byłam za bardzo zajęta Martinem. Nie mam w co ! wszystkie
rzeczy są u ojca a ja zanim pojadę po nie to będzie już połowa imprezy ! –
zaczęła panikować Kath i chodzić po pokoju.
- Spokojnie. Pożyczę ci
coś swojego.
- Naprawdę ? ojej !
ratujesz mi dupę ! – podbiegła do mnie i mocno przytuliła.
Ja z Kath pojechaliśmy
razem z Martinem jego samochodem. Wyglądałyśmy bajecznie i kątem oka widziałam
jak Martin zerka co chwila na Kath. Możecie mi wierzyć lub nie, ale oni jeszcze
kiedyś na pewno będą razem. Tym razem basen obchodziłam szerokim łukiem. Stałyśmy
przy barze, gdy jakiś koleś wyciągną na parkiet Katerinę, więc stałam sama
dopóki nie podszedł do mnie… Liam.
- Hejo ! – zawołał.
- Cześć – odparłam
speszona.
- Sama przyszłaś ?
- Nie jestem tu ze swoją
przyjaciółką. – wskazałam palcem na parkiet.
- Ooo.. chyba świetnie
się bawi, co ? – dodał patrząc na nich. Ja też popatrzyłam w ich stronę.
Naprawdę świetnie razem tańczyli, od czasu do czasu nawet chłopak ją do góry
podrzucał a ona robiła w powietrzu piruet.
- Och ! –
wyjąkałam zaskoczona.
- Może spróbujemy im
dorównać, co ? – powiedział Liam zachęcająco.
- Ok., ok., ale bez
piruetów – dodałam szybko i uśmiechnęłam się do niego.
- Jak chcesz. – i się
zaśmiał. Rewelacyjnie nam to szło. Jeszcze z nikim tak dobrze nie
tańczyłam.
Choć było bez piruetów
na pewno pobiliśmy Katherine. Nagle zobaczyłam że Georgina nam się przygląda.
Spodziewałam się, że zaraz do nas podbiegnie i zacznie mnie przeklinać, ale nic
się takiego nie stało. Nawet się do mnie uśmiechnęła i wcale nie był on
złośliwy.




Super!!!<3
OdpowiedzUsuńDalej dalej! :D <3
OdpowiedzUsuńBoski.
OdpowiedzUsuń<3Xx