*Jenny*
Nie mogłam
zasnąć. W mojej głowie wciąż słyszałam słowa Martina. Łzy ciekły mi po
policzkach. "Żałuję, że jesteś moją siostrą." To najgorsza rzecz jaką
kiedykolwiek słyszałam. Okłamałam moją najlepszą przyjaciółkę ! A na dodatek
Liamowi nagadałam o niej tyle głupstw ! Jak mam to naprawić ? Jak w ogóle
mogłam zrobić coś takiego ? Wtuliłam się w wielkiego miśka , którego dostałam
od Martina na 14 urodziny i w płaczu
zasnęłam.
Obudziłam
się o 8 rano, chociaż była sobota i nie było zajęć w szkole. Nie chciało mi się
żyć. Poszłam pod prysznic, ubrałam się w getry i mój ulubione sweter w paski.
Zeszłam na dół.
-Cześć
skarbie.- Mama jak zwykle uśmiechnięta pocałowała mnie w czoło. Gdyby tylko
wiedziała przez co przechodzę, na pewno by, się tak nie cieszyła. - Wyglądasz jakbyś nie przespała pół nocy. Wszystko
okej ?
No ale co
miałam jej powiedzieć ? Że skrzywdziłam wiele osób na których mi zależy ?! brat
mnie nienawidzi, a chłopka moich marzeń jak się dowie o moich kłamstwach nie
zechce mnie znać ? Nie wspominając o Kath.
-Tak.
Wszystko okej.- Skłamałam, byłam tak zażenowana sobą, że kłamie w tak prostych
rzeczach. Zrobiłam sobie płatki i wróciłam do łóżka.
*Kathina*
Jedyne kogo
teraz mam to Martin. Wszystko mi się wali ! Nie umiem przestać płakać ! A
przecież zawsze byłam silna… Zawsze ! Nie chcę płakać… nie chce ! Tyle ż nią przeżyłam. Kocham ją jak moją rodzoną
siostrę. A ona wolała Liama. Teraz to mnie gówno obchodzi co jej zrobi Georgina
! Nie jesteśmy już przyjaciółkami !
-Oj i znowu
płaczesz ..biedulka..- Megan jak zwykle mi dokuczała. Nie miałam siły
teraz z nią walczyć.
-A ty co ?
wiecznie chodząca szczęściara ? Pozazdrościć… - Odpowiedziałam tylko.
-Martinek
jeszcze nie przyszedł pocieszać ? – zrobiła przy tym minę smutnego dziecka.
-Odwal się !
Chyba miałaś iść ze swoimi " best friends" na zakupy !
-Tobie też
przydałyby się nowe ciuchy... nie martw się skarbie, kupię ci nową bluzeczkę...
-Daruj sobie
! Nic od ciebie nie chcę ! Jedynie czego chcę to żebyś już sobie poszła !- Już
nie mogłam wytrzymać ! Dlaczego muszę dzielić z nią pokój ?! Myślałam , ze jak przeprowadzę ,sie do ojca
to będzie lepiej...I co ? Totalna pomyłka.
-Myślisz, że
jak mi zniszczysz ubrania to wygrasz ? Mylisz się ! Ja się nie dam !- Miałam
chęć ją udusić. Czemu się mnie tak przyczepiła ? Dlaczego mnie tak nie
cierpiała ? Co ja jej takiego zrobiłam ?
-Stać mnie
na więcej Kath...
-Super
bardzo, się z tego cieszę ! Co ty do cholery chcesz przez to osiągnąć ? Miałaś
w życiu wszystko ! Po prostu wszystko ! Czy dokopywanie mi sprawia ci przyjemność
? No proszę !! Dawaj ! Dowal mi jeszcze i tak wszystko w moim życiu jest do
dupy ! No na co ty jeszcze czekasz ?!- nawrzeszczałam na nią, strasznie mnie
poniosło. Wstałam z łóżka i stanęłam na rozcież i wskazałam rękami, żeby
powiedziała DLACZEGO ?! chociaż nawet
nie wiem czy do niej coś dotarło, bo stała a, jej twarz nie wyrażała emocji.
Nie wiem jak można być takim egoistą ? Nienawidzę jej !
Chciałam
usłyszeć jej odpowiedź, ale nagle otworzyły się drzwi .
-Hej
skarbie.- powiedział Martin i pocałował mnie. - przyniosłem twoje ulubione
ciastka, tak dla osłody dnia. Wiem przez co przechodzisz.
-Mmmm..dzięki.-
pocałowałam go i położył się koło mnie na łóżku.
-Słyszałem
trochę rozmowy z Megan było was słychać na korytrzu. Kath nie przejmuj się.
Wszys..
-Jak mam się
nie przejmować ? No jak ? Moja matka jest na odwyku, ojciec cały, mi dniami w
pracy, użeram się z Megan, a moja najlepsza przyjaciółka mnie zdradza...-
gorzkie łzy zaczęły spływać mi po policzkach jedna za drugą. Nie mogłam się opanować.
Martin mnie przytulał, był ze mną . Chyba on jedyny.
*Martin*
Widziałem
jak cierpi ! Co miałem na to poradzić ? jak jej pomóc ? Trzymałem ją w
objęciach i czułem jak się uspokaja. Musiałem zmienić temat, aby zapomniała..
chociaż na chwilę...
-Jadłaś
śniadanie ?- uśmiechnąłem się.
-Nie jestem
głodna.
-Musisz
jeść.- Powiedziałem całując ją w czoło.- To co jajecznica ? – uśmiechnąłem się
do niej.
-Mhm..- Zszedłem
na dół do kuchni. W ogóle nie mogłem nic znalezć. jakaś patelnia stała na szafce
, więc ją wziąłem i usmażyłem jajka. Katherina ubrała się i zeszła na dół.
Zrobiłem jeszcze herbatę i postawiłem na stole.
-Smacznego
kochanie.
-Mmm..jest
pyszna . - chciała się uśmiechnąć , ale ciężko jej to szło... Nie dziwię, się w
porównaniu przez co przechodziła to i tak trzymała równowagę.
- A może
chcesz u mnie zanocować przez parę dni, żeby chociaż Megan ci nie truła dupy. –
tak bardzo chciałem jej pomóc, a to jedyny pomysł na jaki wpadłem.
- Tsa … Nie
ma to jak widywać swoją byłą przyjaciółkę na korytarzu, - ukuło mnie to słowo
BYŁĄ, zrozumiałem, że to już między nimi koniec, który jest tragiczny. - z nią
łazienkę, wspólne posiłki … Nie raczej chyba to nie wypali – zaśmiała się, a to
była melodia dla moich uszu, więc przestałem, się zastanawiać nad tym słowem.
- No tak …
chyba masz rację – i wybuchnęliśmy śmiechem.
________________________
Hej ;D Chciałabym bardzo podziękować trzem osobom, które ciagle komentują mojego bloga ;D ;*** Jestem im bardzo wdzięczna ;D♥ było by jednak miło , gdyby komentarzy pojawiało się więcej ;**** Proszę o to i dziękuje :D
________________________
Hej ;D Chciałabym bardzo podziękować trzem osobom, które ciagle komentują mojego bloga ;D ;*** Jestem im bardzo wdzięczna ;D♥ było by jednak miło , gdyby komentarzy pojawiało się więcej ;**** Proszę o to i dziękuje :D


Boski ;D Ale niech ona się zgodzi na to nocowanie u niego ;P
OdpowiedzUsuńDziwi mnie że tak dobre opowiadanie ma tak mało czytelników, ja na pewno będę wpadać bomi się podoba :)
OdpowiedzUsuńCzekam na nn tymczasem u mnie się już pojawiła: fame-took-her-love.blogspot.com
Super!! :3
OdpowiedzUsuńŚwietnee! :* Zgadzam się z Julią. :)
OdpowiedzUsuńCzekam tylko na nn :** xD