*Martin*
Właśnie
miałem wychodzić do szkoły, gdy ktoś zadzwonił do drzwi, szybko pobiegłem
je otworzyć. Ku mojemu zdziwieniu był to Chris.
- Siema stary
! gdzieś ty był ?! Dzwoniłem i dzwoniłem.
- Ze starymi
byłem u ciotki. Ty wiesz, że oni zabrali mi komórkę !
- Wiesz co, po tylu razach już mnie to nie dziwi.
- Ach … Nie
mam z nimi życia. – westchnął.
- Ty nawet
nie wiesz co tu się dzieję !.
- Zacznij od
początku. – poszliśmy do mojego pokoju i mu opowiedziałem o Kath, że ja i ona
jesteśmy razem i sprawę z Jen, gdy już skończyłem nie wiedział co powiedzieć,
był zaskoczony.
- Nie gadaj
! To wszytko zdarzyło się w 3 dni ?! Nie
ma Chrisa i już wszystko się wali, no oczywiście oprócz tego, że jesteście
razem. To super ! Od dawana podejrzewałem że ona coś do ciebie czuję. Z resztą
cała szkoła dziewczyn coś do ciebie czuję, szczęściarzu.
- Nie
przesadzaj.
- Nie no,
serio ci gadam. Co do którejś zagadasz to już się jara.
- Mniejsza o
to. Dla mnie i tak tylko jedna się liczy. – westchnąłem.
- Uuu … stary, nie zle cię wzięło. A ty tak na serio już z nią ?
- Uuu … stary, nie zle cię wzięło. A ty tak na serio już z nią ?
- Ja zawsze
jestem na serio – i wybuchneliśmy śmiechem na wspomnienie o niedoszłej Adzie.
- Słuchaj
tak nie może być. One muszą się pogodzić – gdy już się uspokoiliśmy, powiedział
Chris.
- Wiem, ale
Kath nie chcę o niej słyszeć.
- Dlatego my
musimy im pomóc.
- Ale jak ?
– naprawdę nie miałem pojęcia. Właśnie sobie przypomniałem, że pierwsza godzina
mi mija, oj tam i tak już nie zdążę. Pójdę na drugą.
- Mam plan …
*Jenny*
- Elo
śpiochu. – ktoś wpadł do mojego pokoju i zaczął się wydzierać.
- Chris ? Wiesz
która to godzina ?! Mam wolne i chcę się wyspać.
- A wiesz,
że jest coś takiego jak szkoła ? i tak w ogóle to dlaczego masz wolne co ?
- Po prostu
zrobię sobie przerwę ! jutro już pójdę. A tak w ogóle gdzieś ty był ?
- Długa
historia. Chodzi ! bo właśnie mija pierwsza godzina !
- Chris, nie
truj mi dupy ! Sam Idzi.
- No ok, ale
w nagrodę dla mnie, że pójdę na lekcję, wyjdziesz ze mną po południu. – nie
dawał za wygraną.
- tak, i tak
bym poszła. – uśmiechnęłam się, ale już naprawdę dzisiaj mam go dosyć. – jak
będziesz schodził powiedz mojej mamie, że dzisiaj wyszłam wcześniej i jestem
już w szkole.
- Ok, ok.
*Katerina*
W szkole
miałam zły dzień. Matematyczka wstawiła mi kolejną gałe. Co już nie jest fajne,
bo mam ich około 10 !. Jenny nie było w szkole, cieszyłam się z tego, ale to że
Liam zapytał się mnie czemu jej nie ma. To było już za wiele ! Jeszcze mam być
ich pośredniczką. Jeszcze czego ! Widać, że nasza kochana kłamczucha mu nie
opowiedziała o co mi chodziło w parku. Moje rozmyślania przerwał Martin.
- Chodzimy
może na skatepark. Dawno tam nie byłem.
- Możemy
iść. – złapał mnie za rękę i skręciliśmy w boczną uliczkę.
Na
skateparku było mnóstwo ludzi z naszej szkoły. My usiedliśmy na ławce i
oglądaliśmy, komentowaliśmy ich wyczyny. Zawsze lubiłam tu przychodzić z Jen i
Chrisem. Nagle moim oczom ukazali, się idąca Jen z Chrisem. Ona mnie jeszcze nie widziałam, a Chris
właśnie pomachał w naszą stronę.
- Chodzimy
stąd. – rzuciłam szybko, powoli wstając zanim Jenny nas zobaczy.
- Dlaczego ?
Usiądź po prostu się nimi nie przejmujmy. – pociągną mnie w dół, a ja zaczęłam
się zastanawiać jak mam się kimś nie przejmować, gdy mi macha i zbliża, się w
moją stronę. Właśnie w tym momencie Jenny mnie zauważyłam i na chwilę stanęła w
miejscu, wpatrując się we mnie. Chris pociągnął ją w naszą stronę. W sumie
byłam ciekawa co ma mi zamiar po tym wszystkim powiedzieć.
- Hejo ! Co wy
tu robicie ? Jaki przypadek – Chris zaczął się śmiać.
- A tak
przyszliśmy się przespacerować. – odpowiedział Martin.
- Dziewczyny
nie możecie, się dłużej na siebie gniewać. – dodał po chwili zrezygnowany Chris.
- To nie ja
wybrałam chłopaka za przyjaciółkę – warknęłam.
- Kath ja
tego żałuję z całego serca … Nie zastanowiłam się nad tym co robię. Gdybym
teraz taka sytuacja się zdarzyła. Uwierz wybrałabym ciebie. – mówiła załamana.
- Tylko tak
mówisz ! – wiedziałam, że zawsze jest taka gadka szmatka, a gdy przyjdzie co do
czego to wszystko dzieje się odwrotnie.
-
Przysięgam. Przecież nawet jeśli byłoby inaczej i tak nie chciał by mnie Liam !
Wiesz kim ja jestem w porównaniu do jego dziewczyny !
- To niby
dlaczego chciał, chcę się z tobą spotkać ?
- Jako
przyjaciele. Nie narażałabym się Georginie ! Zresztą i tak już od tego wieczora
nie chce się ze mną umówić. – poczułam ukłucie w sercu wszystko mi mówiło, żeby
jej nie wybaczać. Jak raz cię zdradziła zrobi to i drugi. Jednak tak bardzo
ją kochałam, tak bardzo się z nią zżyłam. Nie mogłam jej nie wybaczyć.
- Nigdy
więcej tego nie rób, ok ? Nigdy mnie nie okłamuj. Chcę, żebyś mi mówiła o
wszystkim.- mówiłam już łagodnych głosem, a na twarzy Jenny pojawił, się
promienny uśmiech. Szybko podeszłam do niej i ją mocno przytuliłam.
Kontem oka
widziałam uśmiechających, się Martina i Chrisa. Zrozumiałam, że to oni to
wszystko zorganizowali ! Byłam na nich wściekła, a zarazem taka szczęśliwa, że dzięki nim ją odzyskałam.
- Chodzi
Chris, zostawmy ich na chwilę. – pokręcił głową Martin, gdy się oddalili.
Usiadłyśmy na ławce, a jej opowiedziałam o Martinie. Cieszyła, się jak dziecko. Tak
strasznie mi jej brakowało.
____________________
Hej ;*** Chciałam bardzo podziękować za prawie 600 wyświetleń ;D Jesteście po prostu kochani ♥ Zachęcam do wypełniania ankiety każdy głos się liczy i pozostawiania komentarzy ;***
____________________
Hej ;*** Chciałam bardzo podziękować za prawie 600 wyświetleń ;D Jesteście po prostu kochani ♥ Zachęcam do wypełniania ankiety każdy głos się liczy i pozostawiania komentarzy ;***

Cudo <3
OdpowiedzUsuńFaaajne to. ;D
OdpowiedzUsuńNo nareszcie się pogodziły ;3
OdpowiedzUsuńStrasznie podoba mi się jak piszesz. xD